Paweł Gadomski specjalnie dla iwiesz24

by

Jakub Balicki: Zrezygnował Pan z pracy w Faktach z perspektywy czasu czy była to słuszna decyzja?

Paweł Gadomski: W TVN pracowałem prawie 7 lat. Tam stawiałem pierwsze kroki w dziennikarstwie telewizyjnym. Tam uczyłem się fachu pod okiem świetnych dziennikarzy. I nie żałuję żadnego dnia spędzonego w TVN. Propozycję pracy, jaką otrzymałem od telewizji publicznej po tych 7 latach pracy w Faktach, potraktowałem jako nowe wyzwanie i możliwość dalszego rozwoju zawodowego. “Wiadomości” to najważniejszy w Polsce program informacyjny. To ogromna publiczność, która każdego dnia o 19.30 zasiada przed telewizorem, by oglądać przygotowywane w mojej redakcji materiały. To także ogromny prestiż. I przyjemność związana z przygotowywaniem materiałów o tematyce ekonomicznej, która stała się moją specjalnością w redakcji “Wiadomości”.

Marta Sobocińska: Pracował Pan w telewizji prywatnej teraz pracuje Pan w telewizji publicznej. Czy jest różnica między tymi stacjami?

Prywatna telewizja, przy układaniu swojej ramówki, przy doborze emitowanych w niej programów zwykle kieruje się “słupkami oglądalności”. Jednak w mojej ocenie materiały, np. o charakterze “sensacyjnym”, albo mówiące o życiu tzw. -ych celebrytów lub takie, które same w sobie muszą być atrakcyjne, gdzie czasem widać przerost formy nad treścią nie zawsze wychodzą naprzeciw oczekiwaniom widzów. To nie jest do końca tak, że słupki oglądalności są w istocie odzwierciedleniem tego, co chce zobaczyć nasz odbiorca. Ten problem dotyczy jednak zarówno stacji prywatnych, jak i telewizji publicznej. Moim zdaniem nie można ślepo patrzeć na wskazania telemetryczne. Uważam, że aby uchronić się przed zbyt pochopnym ocenianiem widzów i mówieniem o zubożeniu społeczeństwa pod względem kulturalnym, informacyjnym lub nawet poczucia humoru, należy po prostu kształtować gust i apetyt widzów. Stąd telewizja publiczna, w tym “Wiadomości”, tak dużą wagę przywiązują do wiadomości, które pokazują zmiany wokół nas w sposób rzetelny, pogłębiony (i czasem z tego powodu nietrafnie postrzegany jako “nudny”), i dotykający problemów ludzi z zarówno dużych miast, jak i małych miasteczek i wsi. Warto pamiętać, że telewizję publiczną wyróżnia szczególna dbałość o poprawność i czystość językową, również o właściwy rytm i tempo podawanych wiadomości. Naszymi odbiorcami jest przecież nie tylko młodzież, ale też osoby starsze, którym trudniej jest zrozumieć zmiany chociażby w prawie, czy w gospodarce. To wszystko narzuca więc styl i formę informacji podawanych w “Wiadomościach”. Słowa wystrzelone niczym z karabinu maszynowego byłyby tylko pociskami, a nie chodzi o to, by uszy bolały. I jeszcze jedno: to, że badania oglądalności mogą pokazywać, że przykładowo 80 procent widzów nie jest zainteresowana teatrem, operą, albo filharmonią wcale nie znaczy, że te osoby nigdy w życiu nie pójdą na spektakl czy koncert symfoniczny. A może właśnie DLATEGO choć kilka z tych osób zobaczy “Carmen” na własne oczy, bo my im o tym powiemy: gdzie, kiedy, w czyjej reżyserii itd. I dzięki temu ktoś z 30-sto tysięcznego miasteczka kupi bilet i wybierze się do opery. To wystarczający powód, aby realizować to, co nazywamy misją telewizji publicznej. Dlatego “słupki oglądalności” nie mogą być jedynym wyznacznikiem naszej pracy. Ale przede wszystkim uważam, że wszystko można pokazać w sposób ciekawy i pasjonujący.

J.B.: Czy praca w Wiadomościach wymaga od dziennikarza umiejętności pracy w grupie czy bycie indywidualistą?

Z natury jestem indywidualistą. Wypracowałem swój własny styl przygotowywania materiałów do głównego wydania “Wiadomości”. Ale te materiały nigdy nie powstałyby, gdyby nie praca całego zespołu. Wydawców, operatorów, korespondentów, montażystów, techników itd. Przygotowanie materiału to ogromna praca, w którą zaangażowanych jest czasem nawet kilkanaście osób. I właśnie dzięki nim mogę powiedzieć, że jestem indywidualistą, który lubi pracę w zespole.

M.S.: Co jest takiego niezwykłego w byciu dziennikarzem?

Może to, że każdy dzień w tej pracy jest inny. Lubię różnorodność, ciągłe zmiany, poznawanie nowych osób, a dzięki nim zdobywanie nowych doświadczeń i wiedzy z różnych dziedzin życia. Dlatego nie bardzo widzę siebie w innej roli.

J.B.: W jaki sposób radzi Pan sobie ze stresem?

Podobno dziennikarstwo jest w pierwszej piątce najbardziej stresujących zawodów na świecie. Mój sposób na stres: podróże, dobra książka, uprawianie sportu, a w wolnym czasie nie myślenie o pracy….

M.S.: Czy bywa tak, że dziennikarze się wypalają?

Znam wielu dziennikarzy, którzy mają już dosyć pracy w tym zawodzie. Mnie jeszcze do tego daleko.

J.B.: Ile czasu zajmuje Panu przygotowanie materiału?

To cały dzień pracy, zaczynam około 10.00, a kończę około 19.00, czasem nawet 19.30. Ale często nawet poza pracą, np. gdy pływam na basenie, czy jadę samochodem myślę o tym, jak w ciekawy sposób przygotować swój następny materiał.

M.S.: Jak ocenia Pan stan polskiej gospodarki, czy wykorzystujemy swój potencjał?

W przeciwieństwie do wielu innych europejskich narodów, nam Polakom jeszcze chce się pracować. Ciężko pracować. I widać to choćby po wskaźnikach wzrostu gospodarczego. Są imponujące, mimo, że przedsiębiorczość w naszym kraju jest tak mocno krępowana. Przez często idiotyczne przepisy, przez do granic możliwości skomplikowane prawo podatkowe itp. Ludzie muszą mocno się nagimnastykować, by ich biznes mógł się ciągle kręcić. I pomyśleć, jakby się kręcił, gdyby miał większą swobodę działania… Politycy obiecują odblokowanie gospodarki, obiecują i co? I nic…

J.B.: Czy polska gospodarka powinna być prowadzona niezależnie od polityki?

Polityka powinna sprzyjać gospodarce, a nie ją krępować. Ale podstawowa zasada to: im mniej polityki w gospodarce, tym lepiej.

M.S.: Skoro w młodych ludziach jest potencjał dlaczego mają problem ze znalezieniem pracy?

Sprawa jest złożona. Ale jednym z głównych powodów są wysokie koszty pracy. Młodym ludziom często brakuje też odpowiedniego doświadczenia, którego z kolei oczekuje większość pracodawców.

Dziękujemy za rozmowę.

Dziękuję.

Paweł Gadomski – Paweł Gadomski, dziennikarz „Wiadomości” TVP 1, wcześniej związany z TVN 24 i „Faktami” TVN-u, pracował również w Radiu Kolor

zdjęcia: Internet