Po co nam leniency policy?
Nielegalne zmowy przedsiębiorców występują nagminnie, praktycznie we wszystkich światowych gospodarkach, no chyba, że są to gospodarki odgórnie sterowane przez państwo. Niemniej takich państw, mamy w dzisiejszym świecie niewiele. Kartele będące wpisane w krajobraz większości gospodarek, niejako dopełniając je, są jednocześnie prawdziwym utrapieniem, które spędza sen z powiek zarówno konkurencji jak i przeciętnemu Kowalskiemu, który jest konsumentem. Bezsprzeczne jest również to, że dla zdrowej i niezależnej gospodarki zmowy te stanowią poważne niebezpieczeństwo i są surowo zabronione. Ustawodawca okazuje się w tym wypadku bardzo sprytny, nie tylko chce karać ale zachęca do denuncjacji, która jeżeli okaże się skuteczna może doprowadzić do złagodzenia kary względem denuncjatora biorącego udział w takim procederze. Metoda na kij i marchewkę okazuje się niezwykle skuteczna zasilając budżet państwa i wyrównując zdrowy puls danej gospodarki. Leniency policy ma za zadanie przeciwdziałać zmowom i umowom państw lub przedsiębiorstw, które stawiają sobie za cel wpływanie bądź kontrolowanie danej gałęzi gospodarki. Program łagodzenia kary w Europie został wprowadzony w 1996 roku, na terenie Polski funkcjonuje od 7 lat (1 maj 2004 roku) i ma on postać regulacji ustawowej. Program łagodnego traktowana zmowy pomiędzy podmiotami obowiązujący na terenie UE umożliwia, pod pewnymi warunkami, uzyskanie przez demaskatora pełnego zwolnienia od kary pieniężnej za uczestnictwo w zmowie, możliwe jest także znaczne zmniejszenie jej wysokości. W największym uproszczeniu kara może być zredukowana w następujący sposób: pierwszy próg redukcji kary to od 75% do 100% , kolejny próg redukcji kary to od 50% do 75% i najniższy próg obniżenia kary to od 10% do 50%, warunkiem jest jednak to, że podmiot współpracujący z władzami antymonopolowymi musi spełnić określone przez ustawodawcę przesłanki. Jeżeli marzy mu się całkowite zwolnienie od kary musi poinformować KE o szczegółach działalności kartelu jednak najważniejsze jest to by był on pierwszym denuncjatorem spośród zaangażowanych w zmowę. Dodatkowo jego doniesienie musi być na tyle istotne, że pozwoli na wszczęcie postępowania i przeprowadzenie kontroli na terenie przedsiębiorstw uczestniczących w zmowie. Jeżeli Komisja Europejska posiada wystarczające przesłanki do przeprowadzenia kontroli, lub kontrolę taką już przeprowadziła, wtedy warunkiem skorzystania ze zwolnienia od kary jest przedstawienie przez denuncjatora dowodów umożliwiających KE wydanie decyzji zakazującej stosowania praktyk kartelowych. Niezbędne jest również to, by aplikujący o leniency, oprócz podania informacji umożliwiających wszczęcie lub skuteczne zakończenie postępowania antymonopolowego, współpracował z KE na każdym etapie postępowania, a także dostarczył wszelkich dowodów świadczących o istnieniu zmowy. Bardzo ważne jest również to by natychmiast zaprzestał uczestnictwa w zmowie. Gdy spełni powyższe przesłanki możliwe jest wówczas zwolnienie przedsiębiorcy od kary pieniężnej w decyzji kończącej postępowanie antymonopolowe. Należy podkreślić, że przedsiębiorcy uczestniczący w kartelu, którym nie udało się złożyć wniosku o leniency jako pierwszym, nie tracą szans na łagodniejsze potraktowanie, w postaci zmniejszenia wymierzonej im kary pieniężnej. Im później jednak uczestnik zmowy zdecyduje się na współpracę z Komisją Europejską, tym mniejsze szanse na łagodniejsze potraktowanie. W Polsce jednym z priorytetów Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta w najbliższych latach jest propagowanie tej instytucji, czemu ma służyć m.in. surowsza polityka karania przedsiębiorców oraz przygotowywane na dzień dzisiejszy jasne wytyczne dotyczące kryteriów ustalania sankcji finansowych dla przedsiębiorców. Przedsiębiorca chcący ubiegać się o odstąpienie od kary nie może być inicjatorem porozumienia ani nakłaniać do udziału w nim. Powinien także jako pierwszy z uczestników zmowy dostarczyć informację o istnieniu zakazanego porozumienia, wystarczającą do wszczęcia postępowania antymonopolowego lub przedstawić dowód umożliwiający wydanie decyzji. Ponadto musi aktywnie współpracować z Prezesem UOKiK’u w toku postępowania, dostarczając wszelkich dowodów, którymi dysponuje oraz zaprzestać udziału w porozumieniu. W przypadku, gdy skruszony uczestnik zmowy nie spełnia tych warunków może ubiegać się o zmniejszenie sankcji finansowej, pod warunkiem przedstawienia dowodu, który przyczyni się do wydania decyzji oraz zaprzestania uczestnictwa w porozumieniu. W momencie gdy uczestnik niedozwolonej zmowy spełni te warunki może on zgłosić się do Departamentu Ochrony Konkurencji w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Największą do tej pory nielegalną zmową była sprawa cementowni z 2009 r., UOKiK nałożył wówczas rekordowe 411 mln zł kary na następujące firmy: Cemex Polska, Dyckerhoff Polska, Grupa Ożarów, cementownie Odra i Warta oraz Górażdże Cement. Co ciekawe ukarane przedsiębiorstwa co najmniej od 1998 r. dzieliły między siebie rynek cementu i ustalały ceny jego sprzedaży. Zgodnie z obietnicą UOKiK wobec pierwszej z firm tj. Cementowania Górażdże zastosował łagodniejszą karę, natomiast druga firma w ogóle nie została ukarana. Kolejną głośną sprawą była sprawa z 2010 roku firm: Śnieżki i Gerdy. Oba przedsiębiorstwa umówiły się ze swoimi dystrybutorami co do cen detalicznych czyli cen po jakich dystrybutorzy mogą sprzedawać ich towary. Na obie spółki i dystrybutorów UOKiK nałożył wielomilionowe kary. Brak denuncjacji w tym przypadku nie ustrzegł firm przed karą. Kolejną głośną zmową cenową była sprawa Polifarbu oraz jego dystrybutorów. Nałożono wówczas bardzo wysoką karę 100 mln zł.
Wiadomym jest, że pokusa wielkich i stosunkowo łatwych pieniędzy jest ogromna, jednak dobre i skuteczne rozwiązania dochodzą również do Polski, a w tym przypadku dzięki leniency policy wielomilionowe kary spotykają nieuczciwych przedsiębiorców, zasilają budżet państwa i mają bardzo dobry wpływ na gospodarkę.
Jakub T. Balicki









Najnowsze komentarze