Wywiad z Beatą Buczek-Żarnecką

sty 07, 11 Wywiad z Beatą Buczek-Żarnecką

Blanka Balicka: Aktorka teatralna, filmowa, telewizyjna. W której z tych ról odnajduje się Pani najlepiej?

Beata Buczek-Żarnecka: Lubię zarówno pracę na planie jak i na scenie. Teatr wymaga czasu – tygodni prób i poszukiwań, na planie nie ma go tyle – trzeba być skoncentrowanym, elastycznym i szybko dostosować się do sytuacji oraz uwag reżysera. Tu trzeba ‘wstrzelić się’ w dziesiątkę, bo to co zostanie nagrane nie będzie mogło być poprawione. Jedynym bezpośrednim odbiorcą jest ekipa na planie. Inaczej w teatrze. Po etapie prób z reżyserem aktor zostaje sam ze swoją rolą a odbiorcą jest widz – za każdym razem inny, inaczej reagujący i odczytujący  intencje wykonawców i twórców. Lubię grać dla żywej widowni, czuć jej oddech, skupienie, rozbawienie czy skrępowanie – aktor i widz w pewnym sensie współtworzą przedstawienie. I taka forma aktorstwa jest mi najbliższa.

Co wymaga więcej skupienia praca na planie zdjęciowym czy scena teatralna?

Na scenie muszę być skoncentrowana od początku do końca przedstawienia. Natomiast na planie największe skupienie muszę utrzymać podczas ujęcia ale trzeba uważać, żeby przerwy pomiędzy ujęciami nie spowodowały rozprężenia. Nie potrafię odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie – myślę, że to sprawa indywidualna zależna od konkretnej roli czy zadania, które trzeba wykonać.

A ludzie? Woli pracować Pani z ekipą filmową czy jednak zżyta ekipa teatralna sprawdza się lepiej?

Lubię przyjazną atmosferę w pracy – bez napięć, konfliktów czy sporów i nie ma znaczenia czy to scena czy plan zdjęciowy. Ważne, żeby praca była rzetelna i konkretna.

Czy w tym zawodzie można utrzymać się spełniając tylko pasję czy czasem trzeba poświęcić się dla zarobku?

Co znaczy ‘poświęcić się’? Nie rozpatruję tego w takich kategoriach. Wiadomo, że komercja jest lepiej płatna niż sztuka ale robiąc coś komercyjnego można to robić dobrze i rzetelnie.

Ciężka praca czy talent? Co tak naprawdę jest kluczem do odniesienia sukcesu?

99% ciężkiej pracy i 1% szczęścia.

Którą zagraną do tej pory rolę wspomina Pani najmilej a która
wymagała najwięcej pracy?

Najmilej wspominam Maszę z ‘Mewy’ Czechowa  oraz Blanche z ‘Tramwaju zwanego pożądaniem’ chociaż każda wymagała dużo pracy. Natomiast najtrudniejsza była Shelley z  ‘Ontologicznego dowodu na moje istnienie’.

Jakie postaci lubi grać Pani najbardziej – podobne charakterologicznie do siebie czy skrajnie różne?

Niejednoznaczne i wielowymiarowe, podobieństwo ma dla mnie drugorzędne znaczenie.

Co daje w tej pracy największą satysfakcję?

Kiedy spotykam widzów na ulicy i słyszę od nich, że to co zrobiłam jest dla nich ważne, że obudziło jakieś emocje albo po prostu rozbawiło.

Stereotyp życia aktora to ciągła gonitwa, huśtawki zarówno nastrojów jak i te emocjonalne. Jak nie dać się temu pochłonąć?

Aktorstwo to zawód czyli praca. Żaden zawód nie powinien zastąpić życia. A życie to rodzina, przyjaciele, ludzie wokół nas i świat, który nas otacza.

Jaki jest Pani sposób na oddzielenie życia zawodowego od prywatnego?

Moja rodzina.

Czy Gdynia daje dużą możliwość rozwoju artystycznego czy w jakiś sposób go ogranicza?

Gdynia jest dynamicznym i otwartym na kulturę miastem i umożliwia podejmowanie działań artystycznych. Jest to miasto przyjazne kulturze. Jednak nie miejsce powinno decydować o naszym rozwoju. Można być twórczym w Gdyni i bezproduktywnym w Warszawie.

Czy zastanawiała się Pani nad tym, kim byłaby gdy by nie była aktorką?

Nie .

Rola życia. Zagrana czy ciągle przed Panią?

Ciągle przede mną.

Bardzo dziękuję za wywiad.

Dziękuję również.

Beata Buczek-Żarnecka – aktorka teatralna, telewizyjna i filmowa.

468 ad

3 Komentarze

  1. Naprzykład /

    Podziwiam jej pracę i to co robi:)

  2. Fajny wywiad :) :)

  3. Halina /

    Nie spodziewałam się, że Pani Beata jest również bardzo uzdolniona wokalnie i tanecznie. Podziękowania i gratulacje za „Lata 20-te, Lata 30-te” na 86 urodziny Gdyni:)))))dla Państwa Żarneckich i całego , wspaniałego Zespołu.

Napisz