Wywiad z Kazimierzem Sową

gru 03, 10 Wywiad z Kazimierzem Sową

Jakub Balicki: Dlaczego w Polsce Kościół tak często angażuje się w politykę pomimo swojej rzekomej apolityczności?

Kazimierz Sowa: Trudno każdą wypowiedź związaną z przestrzenią życia publicznego nazywać angażowaniem się w politykę, niemniej w bieżącym roku mieliśmy kilka bardzo wyraźnych i zdecydowanie politycznych opinii wyrażanych przez ludzi Kościoła. Chodzi głównie o komentarze związane najpierw z tragedią smoleńską, a raczej towarzyszącymi jej przeżyciami, potem wybory prezydenckie, kiedy kilku biskupów i znacznie więcej zwykłych księży nie wytrzymało pewnego napięcia i za wszelka cenę chciało pomóc demokracji, wreszcie kryzys związany z wydarzeniami na Krakowskim Przedmieściu, których swoistym argumentem przetargowym dla obu stron stał się krzyż, akurat symbol najbardziej religijny z wszystkich możliwych. Pewnie w wielu wypowiedziach duchownych i zachowaniach niektórych księży dawało się odczuć wyraźnie polityczny charakter, ale trzeba też spojrzeć na to przez inny pryzmat: mamy w Polsce ponad stu biskupów i blisko 30 tys. duchownych a wspominane wystąpienia były udziałem kilku, może kilkunastu. Zatem nie dramatyzowałbym, że Kościół nie robi nic innego tylko czeka jakby tu włączyć się do bieżących rozgrywek politycznych i poustawiać wszystko po swojemu.

Marta Sobocińska: Niedawno odbyły się wybory samorządowe, z niektórych ambon rozbrzmiewały głosy proboszczów na kogo parafianie mają głosować jak unikać takich sytuacji by nie zrażać do siebie przede wszystkim ludzi młodych, którzy są bardzo wyczuleni na to, iż ktoś im każe co mają robić?

W przypadku wyborów samorządowych sytuacja jest nieco odmienna – chodzi o małe ojczyzny,  środowiska lokalne gdzie łatwo sprawdzić kto co dla dobra wspólnego robi, liderzy opinii tych środowisk, a z pewnością proboszczowie do nich należą, mają często znakomite rozeznanie. Inna sprawa, że mogą też być czasem elementem lokalnego układu władzy, ale ludziom mieszkającym właśnie tam przysłowiowego kitu nikt nie wciśnie, każdy wie kto co dla wsi, miasteczka czy regionu zrobił i albo go poprze albo skreśli. O takie „zaangażowanie” jestem spokojny – jeśli nie bazuje ono na niskich hasłach nie zrobi niczego złego. Zresztą, proboszczowie sami są elementem społeczeństwa obywatelskiego tych małych ojczyzn i z każdą władzą muszą żyć przynajmniej w zgodzie. A młodzi jak mają inne zdanie to najpierw niech głosują sami, a jeszcze lepiej niech startują i zmieniają te małe środowiska.

Jakub Balicki: Jest ksiądz twórcą kanału Religia.tv będącego przeciwwagą dla mediów Ojca Rydzyka, czy rywalizujecie ze sobą?

Jesteśmy inni, każdy kto choć przez chwile oglądał nas i TV Trwam wie, że to zupełnie inne, tzn. odwołujące się do innego modelu media. O. Rydzyk robi swoje, a ja staram się robić swoje. Jeśli uda nam się obu, będzie fajnie. Ostatecznie na Olimpiadzie rozdają medale w różnych konkurencjach, choć zawsze w tym samym kolorze. Życzę jemu i nam medalu, kolor może być dowolny.

M.S.: Czy w Polsce mamy dwa rodzaje katolików, część ogląda was i nie słucha Radia Maryja część na odwrót?

Nie mam wrażenia, że mamy dwa rodzaje katolików, co najwyżej dwa wizerunki katolicyzmu. Ja jestem przywiązany do tego który tworzył w Krakowie Ks. Tischner, który reprezentuje aktualnie kard. Nycz, a cały czas o nim przypominają tacy biskupi jak abp Gocłowski czy Życiński. Po prostu głębiej oddycham jak ich słucham czy czytam. Chciałbym, żeby ta tradycja mądrego, otwartego ale i przekonanego o własnej wartości patrzenia na świat była obecna także na antenie Religia.tv.

J.B.: Jakie zadania stawia sobie stacja Religia.tv?

Paradoksalnie pierwszym i podstawowym naszym celem i założeniem jest nauczenie ludzi patrzenia na siebie i otaczający nas świat przez pryzmat religii i wartości duchowych. Lepiej się wtedy człowiek odnajduje w tym galimatiasie współczesnych czasów. Po drugie, chcemy pokazywać, że świat jest kolorowy, wielowymiarowy, że można i trzeba zadawać różne pytania i podpowiadam gdzie szukać odpowiedzi na nie. Zatem edukacja, szeroko pojęta kultura i afirmacja wartości duchowych to zadanie do spełnienia przed nasza telewizją i naszym środowiskiem, bo takie wyraźnie się utworzyło.

Telewizja ta pokazuje, iż katolicyzm i wiara mogą być trendy i jak najbardziej na czasie jak udało się pozyskać odpowiednich ludzi, którzy potrafią w dobrym i przystępnym opakowaniu podać często bardzo trudne rzeczy?

Bazujemy na znanych nam dobrych, bo sprawdzonych, duszpasterzach i zaangażowanych w działalność religijną ludziach świeckich. To oni tworzą nasze programy, zwłaszcza te nadawane na żywo, oni wreszcie są naszymi emisariuszami wobec widzów. Właściwie jedynym kryterium jakie muszą spełniać, jest nie tylko znajomość tematu, ale i osobiste zaangażowanie, radość z tego co robią na co dzień. Człowiek występujący w TV kiedy mówi o religii musi być autentyczny, fałsz ludzie wyłowią bez trudu i czasem już nie dadzą drugiej szansy.

Coraz głośniej mówi się o potrzebie zreformowania instytucji jaką jest Kościół czy rzeczywiście jest to potrzebne?

Ecclesia sempre reformanda, czyli Kościół zawsze się reformuje. Ta stara maksyma i zasada Kościoła powoduje, że  – choć niektórym trudno w to uwierzyć – Kościół, dzięki swojej zdolności do autorefleksji i wewnętrznej reformy od dwóch tysięcy lat cały czas daje coś nowego i atrakcyjnego człowiekowi. Może nie robi tego na zasadzie wyścigu kto pierwszy, ale w tym wypadku nie ma co się ścigać. Liczy się fakt, że potrafi naprawiać swoje błędy i dostrzegać to czego chcą ludzie. Inna sprawa, że nie oznacza to, że za wszelka cenę chce schlebiać oczekiwaniom np. wynikającym z mediów czy głosu niektórych elit. I dobrze, nie handluje przecież proszkiem do prania czy marchewką, ale proponuje coś znacznie ważniejszego i wartościowszego – zbawienie. Zatem, jestem spokojny o reformę i zmianę – jak będzie potrzebna, zostanie dokonana.

M.S.: Czy ksiądz ma pomysł jak można by to zrobić?

Matka Teresa z Kalkuty zapytana kiedyś przez jednego dziennikarza co zrobić, żeby świat był lepszy odpowiedziała mu, żeby ona i on stali się choć odrobinę bardziej świeci. Zatem niech każdy reformowanie Kościoła zacznie od siebie. To wystarczy.

Czy Kościół w Polsce po sprawie z krzyżem pod Pałacem Prezydenckim będzie tracił wiernych?

Na pewno to wydarzenie było pewnym wstrząsem także i dla Kościoła  – czy spowoduje jakieś dalsze konsekwencje? Na razie mamy za mało danych. Zobaczymy pewnie w niedalekiej przyszłości.

J.B.: Wydaje mi się, iż w Polsce wciąż istnieje przeświadczenie, że duchowny nie powinien występować w mediach bowiem kłóci się to z jego powołaniem, dlaczego tak jest?

Sam jestem tego zaprzeczeniem, więc nie umiem powiedzieć dlaczego tak jest i czy tak jest. Ja nie tylko nie narzekam, ale i czasem mam wrażenie, że nawet powinienem trochę „wyluzować” i np. nie wypowiadać się na każdy temat i dla każdego medium. Ale jestem też trochę skrzywiony, bo zacząłem współprace z mediami zanim zostałem księdzem i – co nie jest bez znaczenia – lubię to. A za innych nie będę się wypowiadał. Mogę jedynie powiedzieć: media nie gryzą.

Bardzo dziękujemy za wywiad.

Dziękuję również.

Kazimierz Sowa (ur. 1965 w Libiążu) – polski duchowny rzymskokatolicki, dziennikarz, publicysta, dyrektor Religia.tv

468 ad

Napisz