Wywiad z Marcinem Pacześnym z Tattoo Konwent
J.B.: Tattoo Konwent z czym to się je, skąd pomysł na taką imprezę i dla kogo docelowo została ona zorganizowana?
Marcin Pacześny: Tak więc po kolei. Konwencje albo też festiwale tatuażu organizowane są na zachodzie od wielu już lat i cieszą się niesłabnącą popularnością (te największe oraz najbardziej prestiżowe niezmiennie cieszą się 20,30 tysięczną frekwencją). Można je nazwać targami tatuaży, choć z powodu swojej otoczki, festiwale często różnią się mocno od typowych targów branżowych – przy okazji konwentów organizuje się koncerty muzyki rock, pokazy, wystawy i inne atrakcje, po to aby samo wydarzenie nie było jedynie nudnym chodzeniem pomiędzy boksami, a spełniło rolę prawdziwego ‘Święta tatuażu’. Jeśli zaś chodzi o nasz pomysł na takową imprezę, to razem z Adamem Jakubowskim (współorganizatorem) i właścicielem studia Pandemonium, zwiedziliśmy ich trochę zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Nie mieliśmy właściwie żadnego doświadczenia w organizacji imprez, więc przez długi czas nasz pomysł i plany na zorganizowanie dużej konwencji, istniały jedynie w sferze marzeń. Jednak w 2009 roku odważyliśmy się spróbować i efekt końcowy przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Dziś, chociaż minęło zaledwie półtora roku od pierwszych realnych działań, mogę powiedzieć że jesteśmy na dobrej drodze. Udało nam się stworzyć w Gdańsku imprezę o zasięgu ogólnokrajowym z gośćmi zagranicznymi, imprezę, która może być swego rodzaju alternatywą dla różnego rodzaju kiczu, jakim nasze miasto obdarza turystów i mieszkańców każdego letniego sezonu.
M.S.: Jak udało się namówić wam włodarzy Gdańska do objęcia patronatu nad imprezą?
M.P.: Właściwie nie udało i pewnie nigdy nie uda. Patronuje nam organizacja podległa miastu, ale jednocześnie będąca firmą z zewnątrz, czyli Biuro koordynujące starania Gdańska o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Pomimo wszystko jest to pewien postęp we współpracy z miastem i bardzo cieszymy się, iż udało się nawiązać jakąkolwiek nić porozumienia.
JB: Dlaczego wybraliście właśnie Gdańsk?
M.P.: Głównie z dość prozaicznego powodu. Mieszkamy tutaj, znamy to miasto i darzymy je wielką, choć raczej jednostronną miłością (haha). Poza tym trójmiasto jest uznawane za swoistą kolebkę tatuażu w Polsce. To właśnie u nas powstawały jedne z najstarszych polskich salonów, to w trójmieście działał absolutny prekursor tego rzemiosła w Polsce, czyli Piotr Żurawski. Inne aspekty, które przemawiały za Gdańskiem to między innymi duża ilość studiów tatuażu w tym mieście. Logistycznie miejsce może się wydawać słabe, jednak w lato wszystko się to odwraca w postaci niezwykłego atutu morza i tłumu turystów. Dodatkowo blisko stąd do krajów skandynawskich, w których pracują jedni z najlepszych artystów świata, a to daje nam ogromne możliwości do rozwoju w przyszłości.
J.B.: Niedawno mieliśmy wywiad z Kodymem który wspomniał, że wraz z Apteką będzie grać na tej imprezie, jakim kryterium kierowaliście się w doborze zespołu.
M.P.: Większość z trzynastu kapel, które zagrają podczas imprezy to zespoły wywodzące się z nurtu punk, hardcore. Nigdy z Adamem nie ukrywaliśmy, że ta muzyka to nasz przysłowiowy ‘konik’. Jednak staraliśmy się chociaż trochę poszerzyć ofertę muzyczną, także dla tych, którzy wolą nieco lżejsze gatunki muzyczne. Stąd też między innymi postawiliśmy również na bądź co bądź kultową Aptekę.
M.S.: Czy podczas Tattoo Konwent będzie można zrobić sobie tatuaż, jeśli tak to czy są przewidziane jakieś promocje?
M.P.: Właśnie na tym polega główny urok konwentów, konwencji i festiwali. Można sobie oczywiście zrobić tatuaż podczas trwania imprezy, jednak z reguły trzeba się umówić z wystawcą na pewien czas przed początkiem wydarzenia. Promocją, w pewnym sensie, może być fakt, iż gdy chociaż trochę orientujemy się w świecie tatuażu i mamy swojego ulubionego artystę, a mieszka on na drugim końcu Polski czy poza granicami kraju – na Konwencie mamy możliwość zrobienia sobie wymarzonego tatuażu u niego. Jest to promocja w takim sensie, że podróż kilkaset kilometrów do ulubionego studia, nocleg i inne koszta sprawiają, że dużo taniej wytatuować się na Konwencie, który odbywa się w naszym mieście. Nie dość, że możemy wytatuować się u kogo chcemy, to jeszcze na tym zaoszczędzamy.
J.B.: Doskonale przyjął się pierwszy Tattoo Konwent jakie oczekiwania względem drugiej edycji?
M.P.: No cóż, sami się bardzo pozytywnie z Adamem zaskoczyliśmy tak doskonałym przyjęciem takiej formy imprezy w naszym mieście. Jest to dla nas znak, że można osiągać sukcesy robiąc to co się lubi i co sprawia przyjemność. Cieszy nas to bardzo, bo często zdarzało nam się myśleć kategoriami ‘no cóż, inni mogą, ale my to chyba nie’, co było absolutnie błędnym podejściem i na szczęście jest już przeszłością. Natomiast co do naszych oczekiwań względem drugiej edycji imprezy, to przede wszystkim mamy nadzieję nabrać kolejnej porcji doświadczenia, a także popełnić jak najmniejszą liczbę błędów. Liczymy również na nawiązanie nowych kontaktów, które pozwolą udoskonalić imprezę w przyszłości. Ale przede wszystkim mamy nadzieję, że Tattoo Konwent przyniesie wszystkim odwiedzającym mnóstwo radości i ogrom niezapomnianych wrażeń!:)
J.B.: Czy chcecie docelowo by była to cykliczna, coroczna impreza?
M.P.: Tak, jak najbardziej! Chcemy się rozwijać w każdy możliwy sposób. Aktualnie jesteśmy przed drugą edycją imprezy, jednak już teraz, bardzo powoli tworzymy w naszych głowach wizję kolejnej. Jesteśmy ambitnymi ludźmi, chcemy pokonywać kolejne bariery, także te nasze, wewnętrzne. Pokazywać sobie, że jednak to potrafimy zrobić, że potrafimy coś wymyślić, że damy sobie radę z nowymi wyzwaniami. Nie chcę zapeszać, ale myślę że największe nasze osiągnięcia wciąż przed nami.:)
M.S.: Czym są dla was tatuaże? Większości osób dalej się kojarzą ze środowiskiem więziennym.
M.P.: Mogę odpowiedzieć tylko za siebie przy tym pytaniu. Dla mnie tatuaże są jednym z najważniejszych aspektów mojego życia. Nie liczy się aż tak bardzo ich treść czy wygląd, ale ludzie których poznałem dzięki tej pasji, rzeczy które udało mi się zrobić. Oczywiście to jakie mam tatuaże, co przedstawiają, też stanowi dla mnie wartość, jednak jest to tylko część sposobu czy stylu życia, jaki zawsze chciałem prowadzić. Mam swoją pasję w życiu, kocham tatuaże i jednocześnie mogę coś dla tego świata tatuażu robić. Daje mi to podwójną radość. Jeśli zaś chodzi o stereotypy, to tworząc Tattoo Konwent staramy się z nimi walczyć, pokazywać, że noszący tatuaże ludzie to dziś w większości osoby ciekawe, o rozległych horyzontach, wielu ciekawych pasjach i interesującym światopoglądzie. Powoli to się zmienia, w dzisiejszych czasach naprawdę łatwo rozróżnić kto ma na sobie wytatuowaną kolką symbolikę więzienną, a kto kolorowy, bajecznie wyglądający tatuaż kosztujący kilka tysięcy złotych. Jeśli ktoś tego wciąż nie potrafi rozróżnić, to podchodzi mi to już pod zwykłą ignorancję. Z drugiej strony nie można też zapominać, że o ile na zachodzie w latach 50 istniały już profesjonalne studia tej sztuki, to w Polsce ze względu na ustrój, protoplaści dzisiejszego tatuażu robili pierwsze ‘dzieła’ i przecierali szlaki siedząc w internowaniu, zakładach karnych, przy pomocy kolki i tuszu z kredy. Taką mamy w Polsce historię tatuażu do 90 i poniekąd wywodzi się z półświatka, jednak o historii tej chlubnej czy też niechlubnej, należy pamiętać mimo wszystko.
J.B.: Tatuaże przeżywają hossę i bessę, w którym miejscu tatuaże są teraz?
M.P.: Na świecie na pewno hossę. Przytoczę kilka przykładów: największa konwencja świata odbywającą się w Las Vegas „The biggest Tattoo Show on Earth” przyciąga co roku ponad 40.000 odwiedzających, a ilość wystawców oscyluje w granicach tysiąca. Inny przykład to Berlin, gdzie oficjalnie istnieje około 200 studiów tatuażu. Przykłady można mnożyć. Oczywiście Polska to wciąż nowy rynek, nowa marka na świecie, jeśli chodzi o tatuaż. Jesteśmy wiele lat do tyłu, nie tyle jeśli chodzi o poziom pracy naszych artystów, bo Ci radzą sobie doskonale, również na świecie. Jednak wciąż bardzo mało ludzi wie czym jest tatuaż artystyczny, który artysta w czym się specjalizuje, jakie są kanony tej sztuki, tego że lepiej zrobić dużego motyla w otoczeniu łąki i drzew niż malutkiego motylka na 3 cm, a nawet czym jest Konwent tatuażu. Mamy przed sobą wciąż długą drogę, mnóstwo pracy do wykonania, ale ja osobiście jestem optymistą i myślę, że damy radę.
J.B.: Jaki był najdziwniejszy tatuaż jaki kiedykolwiek widzieliście i analogicznie jaki był najciekawszy, najładniejszy?
M.P.: O, to najtrudniejsze pytanie z całego wywiadu
. Widziałem ludzi wytatuowanych od stóp po głowę i gałki oczne, a także mnóstwo pięknych, przemyślanych kompozycyjnie tatuaży. Nie wiem czy coś mnie jeszcze zaszokuje, zaskoczy w tych sprawach, ale mimo wszystko mam nadzieję, że tak!
M.S.: Jak to jest z tymi tatuażami, są one do końca życia, czy można je usunąć?
M.P.: Tatuaże są na stałe i z taką też myślą powinno się je robić. Oczywiście są różne metody usuwania, ale jednak żadna z nich nie jest 100% procentowo skuteczna i pewna, często efekt po zabiegu jest podobny do tego przed, bo zamiast szpetnego tatuażu, mamy szpetne blizny. Istnieją też sposoby na pozbywanie się starych, niechcianych, źle wykonanych wzorów – są to tak zwane covery, czyli przykrywanie starego tatuażu nowym. Jednak do wykonania tego typu tatuaży potrzebne są odpowiednio wyższe umiejętności tatuatora i nie w każdym przypadku jest to możliwe. Ponadto koszt pokrycia starego tatuażu nowym jest dużo wyższy, niż gdybyśmy od razu zdecydowali się na przemyślany wzór u dobrego artysty. Podsumowując: Tatuujcie się jak najwięcej, w przemyślane i duże wzory, a nie będziecie musieli się martwić o ich ewentualne usunięcie w przyszłości
.
M.S.: Czy podczas Tattoo Konwent jest organizowany konkurs na najlepszy tatuaż?
M.P.: Oczywiście. W sumie konkursów na najlepsze tatuaże odbędzie się dziesięć. Między innymi na najlepszy wzór duży kolorowy, na najlepszy tatuaż w klimacie horroru i inne. Oprócz tego 7-8 sierpnia w Centrum Stocznia Gdańsk czeka na was mnóstwo innych atrakcji, a więcej o nich możecie poczytać na naszej stronie www.tattookonwent.pl. Zapraszamy serdecznie! Na koniec chciałbym tylko przypomnieć, iż organizatorem imprezy jest studio tatuażu Pandemonium Tattoo w osobach Marcina Pacześnego i Adama Jakubowskiego.
Wszelkie treści opublikowane w niniejszej witrynie internetowej stanowią własność portalu iwiesz24.pl, a ich kopiowanie oraz upowszechnianie w całości lub częściowo bez zgody właściciela jest zabronione.









Nazwa imprezy to „Tattoo Konwent” – przez podwójne „t” w środku
Dzięki