Wywiad z Wiesławem Dawidowskim

kwi 24, 09 Wywiad z Wiesławem Dawidowskim

Jakub Balicki: Ojcze Wiesławie jakie cechy charakteru powinien mieć młody człowiek by być dobrym i skutecznym Augustianinem?

o. Wiesław Dawidowski: W naszym zakonie nie ma recepty na dobrego i skutecznego Augustianina ponieważ w regule naszej św. Augustyn podkreśla znaczenie charakteru jednostki. Gromadzimy się po to by mieć jedno serce i jednego ducha czyli mieć jednomyślność idei i celów naszego życia i działania ale każdy z nas ma swoją własną osobowość, charakter, każdy z nas jest inny. Nie ma zatem jednomyślnej matrycy Augustianina, w zasadzie nasze powołanie i życie zakonne polega na tym, że wiążemy się ze sobą jako bardzo różni ludzie. Dla jednej misji, tą misją jest służenie Kościołowi, jesteśmy tam gdzie Kościół nas potrzebuje. Prawdziwy Augustianin jest bardzo „fleksibilny”, jeżeli można użyć takiego angielskiego sformułowania, mobilny i powinien odnajdywać się w każdych warunkach. Niemniej jednak punktem odniesienia dla nas jest wspólnota i cechą naczelną, która nam przyświeca jest życie w niej. Jeżeli ktoś nie lubi przebywać z ludźmi i jest zamkniętym sobkiem nie nadaje się do życia wspólnotowego.

Marta Sobocińska: Dlaczego Ojciec ma również święcenia kapłańskie, skoro zakon jest dobrem największym, po co jeszcze ten drugi fakultet?

(śmiech) Kapłaństwo nie jest wartością dodaną, jest ona kwestią osobistego powołania. Rzeczywiście dla nas najważniejszą rzeczą jest to, że w formacji zakonnej odnajdujemy się najpierw jako ludzie, następnie jako bracia, zakonnicy a na końcu samym jest to powołanie osobiste, które każdy z nas sam w sobie odkrywa w trakcie swojej formacji i które to powołanie odkrywają również jego współbracia. Większość z nas to oczywiście kapłani, ale są wśród nas ludzie, którzy są zwykłymi braci, którzy nie mają święceń kapłańskich ale mają pełnoprawny głos w życiu wspólnotowym. Kapłaństwo jest osobistą przygodą oraz bardzo osobistym wyzwaniem i wezwaniem. Dla mnie np. wciąż zagadką jest dlaczego jestem księdzem.

JB: Jest Ojciec szefem ośrodka duszpasterstwa archidiecezji warszawskiej dla obcokrajowców. Pokrótce czymże jest ten ośrodek, co wnosi w życie osób do niego należących ale też co wnosi w życie samego Ojca?

Jest to niezwykłe miejsce dla ludzi, którzy znaleźli się w Polsce i potrzebują jasnego odniesienia dla swojego katolicyzmu we własnym ojczystym języku. Jest to coś nieprawdopodobnego, że przychodzą na msze święte ludzie, którzy być może w swojej ojczyźnie tak nie praktykowali katolicyzmu jak tutaj, a to stąd, że pragną jakiejś wspólnoty i wypełnienia czymś tej luki, tej samotności, w której są i w której się znaleźli. Czym ten ośrodek jest dla mnie? Jest to niezwykłe doświadczenie spotkania się z ludźmi na, których inni patrzą może z perspektywy możnych tego świata a okazuje się, że wcale takimi nie są. Gdy ktoś przychodzi do nas na mszę świętą to nagle zauważa, że nie ma tam wielkich polityków, biznesmenów, ludzi z pierwszych stron gazet, są to zwyczajni, normalni ludzie, którzy szukają Pana Boga i cieszą, że mają księdza, który mówi w ich języku, który ich spowiada. Dla mnie jest to doświadczenie ciągłego mojego się nawracania i odkrywania na nowo wartości Ewangelii. Myślę, też, że jest to doświadczenie mojego własnego ubóstwa, które staje naprzeciwko tego bogactwa duchowego jakie oni mają.

MS: Czy postrzegają Oni Boga inaczej, nawet w tej rodzinie?

Myślę, że każdy z nas wierzy trochę inaczej w Pana Boga. Mamy jedno kredo, wyznanie wiary ale jest to kompendium naszej wiary, można powiedzieć reguła, norma w co wierzymy. Szukamy nieprawdopodobnych technik modlitewnych a tutaj okazuje się, że kogoś prowadzi treść, która została skomponowana w I, II wieku chrześcijaństwa co jest zupełnie niezwykłe. Uważam, że Ci ludzie niespecjalnie inaczej postrzegają Boga, nie sądzę. Każdy z nas popełnia te same grzechy i błędy ale każdy z nas ma swój własny sposób poszukiwania i wyznawania Pana Boga. Wyznajemy to samo wyznanie wiary ale już ta strona emocjonalna to moje osobiste doświadczenie Boga musi być inne bo Bóg jest inny i nieskończony.

MS: Pracuje Ojciec w TV religia, która uważana jest za zbyt liberalną, czy ten wybór to otwarcie się na osoby niewierzące albo błądzące?

Jest to fantastyczne doświadczenie spotkania się z ludźmi, którzy naprawdę potrzebują jakiegoś doświadczenia religijnego, konfrontacji z własnym poszukiwaniem Pana Boga, którzy są być może na jakimś marginesie, brzegu życia Kościoła, niekoniecznie są w samym jego centrum ale tam ma być głoszona ewangelia. Poza tym św. Paweł mówi „nastawaj w porę i nie w porę” idź tam gdzie Cię potrzebują. Nie mam dogmatycznego podejścia do jakichkolwiek mediów uważam, że jeżeli można gdzieś dotrzeć ze słowem bożym a to ma być słowo nadziei to trzeba tam iść.

JB: Na zakończenie, czy są chwile zwątpienia, czy jednak tak jak mówi Ojca przyjaciel ks. Kazimierz Sowa, wciąż chce brać się Ojciec z życiem za bary?

(śmiech) Biorę się z życiem za bary bowiem skoro się rękę przyłożyło do pługa no to trzeba ten pług trzymać. Może ręka słabnie czasami i pług się wymyka ale tą bruzdą się idzie. Nie jest tak, że łatwo czy trudno być księdzem. To jest tak, że księdzem czy zakonnikiem zawsze być trudno ale jeżeli nie ma Boga to co jest? Czy mam wątpliwości? Kto ich nie ma. Czy mam wątpliwości? Kto ich nie ma. Czy mam kryzysy? Kto ich nie ma. Jest to coś zupełnie naturalnego w naszym życiu, to trzeba po prostu przyjąć, że żyjemy pytaniami a nie odpowiedziami. Karol Jaspers, wielki filozof niemiecki powiedział kiedyś o św. Augustynie, że myśli w pytaniach i ta dewiza życiowa mi przyświeca ale do Augustyna nie dorastam nawet do pięt.

Ojciec Wiesław Dawidowski bardzo dziękujemy za wywiad.

Dziękuję bardzo.

o. Wiesław Dawidowski – (ur. 1964 w Gdyni) szef Ośrodka Duszpasterstwa Archidiecezji Warszawskiej dla Obcokrajowców przy ul. Radnej na Powiślu, na stałe współpracuje z Tygodnikiem Powszechnym. Prowadzi też na żywo audycje w Religia.tv, augustianin.

Wszelkie treści opublikowane w niniejszej witrynie internetowej stanowią własność portalu iwiesz24.pl, a ich kopiowanie oraz upowszechnianie w całości lub częściowo bez zgody właściciela jest zabronione.

468 ad

Napisz